Nauka czytania z Olo i Mimi

Jesteśmy rodzicami, którzy zaczęli się zajmować wczesną edukacją, ponieważ wiemy, że odpowiednio prowadzone nauczanie dziecka przynosi zaskakująco pozytywne efekty. Przekonaliśmy się o tym na własnym trudnym przykładzie, pracując intensywnie przez kilka lat nad rozwojem naszej córki.

Skoro jesteś na tej stronie, to zapewne masz świadomość, że nad rozwojem swojego dziecka należy pracować już od wczesnych lat i szukasz ku temu najlepszego sposobu. My jako rodzice, jeszcze przed kilku laty byliśmy w podobnej sytuacji. Również poszukiwaliśmy najlepszej metody nauczania własnego dziecka. Ta chęć zaczęła nam towarzyszyć po pojawienia się na świecie naszej córki. Jej narodziny całkowicie przebudowały nasze życie, nie tylko życie rodzinne, ale  również życie zawodowe.

Od tamtej pory w naszym małżeństwie pojawiła się nowa wspólna pasja tworzenia książek dla dzieci. Stało się tak po części z troski o przyszłość naszej córki, a po części z powodu braków, jakimi naszym zdaniem cechuje się nauczanie w przedszkolach i szkołach. Co mamy na myśli? Uważamy, że obecne tam nauczanie, nie skupia się dostatecznie mocno na rozwoju indywidualnych umiejętności i talentów u dziecka – przeciwnie – jego osobowość podlega systemowemu i celowemu uśrednieniu. W czasie kilkuletniego pobytu w Wielkiej Brytanii podglądaliśmy różne nauczania i tak pojawiło się kilka pomysłów, które zaczęliśmy realizować na polskim gruncie.

Nasze pierwsze książki pomagały w nauce czytania oraz w nauce języka obcego naszej córki Julii. To był ostrożny eksperyment, który nie wykraczał poza nasze domowe progi. Obserwowaliśmy na tyle duże postępy, że decydowaliśmy się opracowywać nowe materiały dydaktyczne, rówlnolegle również w języku angielskim. Nasz dorobek –  ilość i różnorodność tematyczna książek – powiększył się na tyle, że  postanowiliśmy wyjść z tym do innych rodziców

17

książeczek

170

ilustracji

1000

kluczowych słów

1 blokada mniej

w nauczaniu